Kirowskie

niedziela, 19 lipca 2020

Alternatywy dla Poljota de luxe

Poniższe propozycje proponuję szczególnie nowicjuszom, którym bardzo trudno jest odróżnić oryginał od współczesnego składaka na chińskich częściach. Zaprezentowane zegarki mimo wizualnego podobieństwa do sławnego już Poljota 2209, nie mają z nim zbyt dużo wspólnego... odróżnia je za to stosunkowo łatwiejsza dostępność, BRAK PODRÓBEK, oraz sporo niższa cena. Za oryginalnego, ładnego Poljota de luxe trzeba obecnie zapłacić ok 500zł, za to prezentowane alternatywy pojawiają się w przedziale 150-300zł w zależności od stanu zachowania i... jakości zdjęć na aukcji. 

1. Wostok 2209. 

Oznaczenie werku może niektórych wprowadzić w błąd, lecz istotnym jest wskazanie, że mechanizmy Wostoka, Rakiety i Poljota/Łucza nie są spokrewnione. Warto zwrócić uwagę na bardzo ładną stylistykę Wostoka oraz kopertę wizualnie przypominającą Poljota de luxe. Zaletą jest też mechanizm Wostoka, który jest bardziej odporny na uskzodzenia podczas codziennej eksploatacji niż 2209 z Poljota. Dostęp do części zamiennych również jest lepszy. Co do cen - Wostoka ze zdjęcia kupiłem w maju b.r. poniżej 200zł.

fot. Wojciech Tymkiewicz 

fot. Wojciech Tymkiewicz 

fot. Wojciech Tymkiewicz 

2. Poljot Kirowski

Kolejną alternatywą prezentowaną w ramach dzisiejszego wpisu, jest Poljot uznawany często za protoplastę deluxa. Jeśli chodzi o stylistkę, owszem, lecz technicznie jest to zupełnie inny zegarek. Model ten zadebiutował ok. 1960 roku (jeszcze pod nazwą Kirowskie) i był produkowany do początku lat 70, podczas gdy Poljot de luxe pojawił się (jeszcze pod nazwą Wympieł) w 1962 roku i produkowany był równolegle do opisanego Kirowskiego. Zaletą wspomnianego czasomierza jest dobry werk odporny na uszkodzenia oraz łatwy dostęp do częsci zamiennych. Wadą są za to bardzo delikatne uszy koperty, w 80% przedstawicieli, wspomniane elementy są nieodwracalnie uszkodzone i pokrzywione. Jeśli chodzi o ceny, to za ok 300zł można trafić ideał, stany przeciętne pojawiają się nawet poniżej 200zł. 


fot. Wojciech Tymkiewicz 

fot. Wojciech Tymkiewicz 

Przy odrobinie szczęścia można trafić Kirowskiego takiego, jak na zdjęciu poniżej. To egzemplarz z początku produkcji zegarków z tej linii.

fot. Wojciech Tymkiewicz 

Wersja w kopercie chromowanej również prezentuje się bardzo atrakcyjnie. Ciężko jest jednak trafić egzemplarz w ładnym stanie.

fot. Wojciech Tymkiewicz 
fot. Wojciech Tymkiewicz 

fot. Wojciech Tymkiewicz 

Łączę serdeczności :)




piątek, 13 grudnia 2019

Ze słownika radzieckiego zegarmistrza - część 2 "Stan NOS"

Wraz z postępującym rozwojem kolekcjonerstwa sowieckich zegarków oraz rosnącym zainteresowaniem wspomnianą materią, pojawia się coraz więcej przypadków błędnej interpretacji określeń i zasad obowiązujących w toku oceny stanu czy oryginalności danego egzemplarza. Z takim casusem można się spotkać w ostatnim czasie z określaniem zegarka mianem stanu NOS, wobec którego pojawił się swoisty spór w doktrynie. Ten problem przejawia się szczególnie na gruncie sowieckiego zegarmistrzostwa, gdzie wiele faktów do dziś pozostaje niejasnych. To z kolei daje pole do manipulacji zarówno w ogłoszeniach sprzedażowych jak i w komentarzach na coraz popularniejszych grupach facebookowych. Powyższe zjawisko nie zagraża w prawdzie osobom biegłym w powyższej tematyce, lecz dla nowicjuszy może stanowić spory problem interpretacyjny, który może prowadzić do strat finansowych w przypadku zakupu wadliwie opisanego czasomierza. Z prezentowaną tendencją najczęściej można się spotkać w grupach FB zrzeszających często dyletantów i ignorantów, dla których każdy zegarek w ładnym stanie zasługuje na miano "nosa" a luzy interpretacyjne rzeczowego określenia pozostają bardzo szerokie. Taka praktyka daje możliwość nieuczciwym handlarzom do opisu de facto każdego ładnego zegarka jako NOS i sprzedawania go nieświadomemu "zbieraczowi". Pojęciem "zbieracza" celowo zamieniłem "kolekcjonera", gdyż obecnie  80% członków grup, klubów czy też stowarzyszeń posiada zerową wiedzę na temat sowieckiego zegarmistrzostwa, oraz nie przejawia większej chęci edukacji. 

Analizowane pojęcie zostało trafnie przedstawione na stronie manufaktura czasu, więc w tym opracowaniu nie będą powielane zamieszczone tam treści. Poniższe informacje będą dotyczyć scricto zegarków radzieckich i rosyjskich. W większości przypadków  w toku oceny danego zegarka można zastosować kryteria zawarte w przywołanym powyżej opracowaniu, lecz należy zaznaczyć, że w ciągu kilkudziesięciu lat radzieckiej produkcji forma, w której sprzedawano zegarki ulegała zmianie i nie zawsze kupowany czasomierz posiadał komplet, tj. pudełko, zawieszkę i paszport. 

Przykłady radzieckich zegarków w stanie NOS zgodnych z obowiązującą doktryną:

fot Wojciech Tymkiewicz
Złota Moskwa z 1958 roku - w zestawie pudełko, paszport zegarka, paszport złotej koperty

fot. Wojciech Tymkiewicz
Rakieta z lat 80, w zestawie pudełko, paszport i zawieszka

Zaprezentowane przykłady nie powinny budzić niczyjej wątpliwości, lecz w przypadku poniższych wiele spraw nie jest oczywistych. Chodzi o radzieckie zegarki z przełomu, czyli z lat 80 i 90. W tym okresie nie istniały żadne reguły zarówno jeśli chodzi o oryginalność zegarka jak i o komplet sprzedażowy. Doskonałym przykładem jest przypadek fabrycznych składaków o których pisałem tutaj. Istotnym jest też fakt, że w tych czasach, wielokrotnie sprzedawano zegarki bez pudełka (w folii podobnej do współczesnych woreczków strunowych), bez paszportu czy zawieszki. Prawidłowo obrazuje to casus "włoskiej dostawy" Sław sprzed kilku lat, gdzie zegarki opuściły fabrykę w kartonowych pudełkach mieszczących po kilkanaście egzemplarzy, każdy z nich z przywieszka i folią - tyle. Pudełek ani paszportów nie było. Analogiczna sytuacja miała miejsce w latach 90 - tych na bazarach, gdzie handlowali Rosjanie. Wielokrotnie zegarki sprzedawane były prosto ze wspomnianych zbiorczych pudełek. Nasuwa się zatem uzasadnione pytanie, czy taki zegarek zasługuje na miano NOS? Tak, ponieważ wspomniana przywieszka i czasem (NIE ZAWSZE!) folia stanowią cały komplet sprzedażowy danego egzemplarza. 
Jest również wiele czynności posiadacza, które wyłączają stan NOS, są to między innymi:
  1. Otwarcie zegarka 
  2. Konserwacja mechanizmu 
  3. Założenie baterii 
  4. Założenie paska 
  5. Zerwanie fabrycznych folii czy plomb 
  6. Polerowanie 
Dla wielu osób powyższe założenia są nielogiczne, gdyż ich zdaniem powyższe zabiegi czynią dany czasomierz lepszym. Owszem, ale jednocześnie pozbawiają go miana "nosa" oznaczającego stan dziewiczy i nienaruszony. 

Łączę serdeczności 


sobota, 5 stycznia 2019

Sowiecki poradnik zakupowy cz.2: obecna sytuacja rynkowa.

Upłynęło już kilkanaście lat mojej obecności na polskim rynku zegarków radzieckich. W czym czasie sytuacja kolekcjonerów zmieniła się diametralnie tak samo jak źródła pozyskiwania zasobów. Dynamika zmian odnotowanych w tym czasie, a także wystąpienie nowych niebezpieczeństw, skłoniły mnie do napisania poniższego wpisu oraz do dokonania pewnej analizy mającej na celu ustrzec nowych kolekcjonerów przed wszelkiego rodzaju oszustwami. Zatem przedmiotem dzisiejszych rozważań nie będą zegarki w sensie stricto, lecz całe spectrum sytuacji otaczających zakup naszego wymarzonego czasomierza. 

Na wstępie zdecydowałem się przedstawić krótki zarys sytuacji rynkowej poprzedniej dekady. Był to okres, gdy zegarki radzieckie można było spotkać i zakupić niemalże wszędzie. Trafiały się w komisach, antykwariatach, u zegarmistrzów, ale przede wszystkim na wszelkiego rodzaju targowiskach i giełdach staroci. We wszystkich przypadkach cechował je jeden wspólny mianownik - traktowanie jako bezwartościowy relikt czasów słusznie minionych. Ceny, niezależnie od miejsca i rejonu kraju, wyglądały podobnie: 5-10zł za zegarki chromowane, 20-30zł za zegarki złocone. Nikt nie zastanawiał się w tym czasie nad unikatowością danego egzemplarza. Struktura wiekowa użytkowników i "kolekcjonerów" była również odmienna. Dominantę stanowiła grupa wiekowa 60+, najczęściej pierwszych właścicieli danego czasomierza. Można było też spotkać tego typu towarzystwo na giełdach, kupując "ruskie zegarki" z sentymentu. Zaplecze serwisowe w tym okresie też było znacznie lepiej rozwinięte, mam na myśli obecność zakładów starej daty, w których można było w bardzo przystępnych cenach dokonać każdej naprawy. Zjawisko podróbek nie istniało. 

Wraz z narastającą modą na przedmioty vintage, coraz więcej młodych osób zaczęło interesować się antycznymi czasomierzami znajdowanymi w czasie domowych porządków. Po analizie danych prowadzonej przeze mnie grupy na facebooku, 28% jej członków zalicza się do grupy wiekowej 24-34 lat. Kolejną liczną grupą, gdyż zajmującą 26% ogólnej liczby członków, są osoby w wieku 34-44 lat.. Powstawało też coraz więcej stron internetowych popularyzujących daną tematykę. Wtedy też ceny skoczyły kilkukrotnie przewyższając te obowiązujące w poprzednich latach. Z pozoru jest to zjawisko bardzo zadowalające dla kolekcjonerów i posiadaczy zegarków radzieckich. Obecna sytuacja rynkowa ma niestety tez drugie,  bardziej mroczne dno. Na przestrzeni ostatnich dwóch lat odnotowałem gigantyczny wzrost nieuczciwych handlarzy. Aby móc wyczerpująco tą tematykę, zdecydowałem się przywołać pojęcie czynów nieuczciwej konkurencji pochodzące z ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Zgodnie z nią "czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta. Czynami nieuczciwej konkurencji są w szczególności: wprowadzające w błąd oznaczenie przedsiębiorstwa, fałszywe lub oszukańcze oznaczenie pochodzenia geograficznego towarów albo usług, wprowadzające w błąd oznaczenie towarów lub usług, naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa, nakłanianie do rozwiązania lub niewykonania umowy, naśladownictwo produktów, pomawianie lub nieuczciwe zachwalanie, utrudnianie dostępu do rynku, przekupstwo osoby pełniącej funkcję publiczną, a także nieuczciwa lub zakazana reklama, organizowanie systemu sprzedaży lawinowej oraz prowadzenie lub organizowanie działalności w systemie konsorcyjnym." Istotnym jest jednak fakt, że czyn czynowi nie jest równy i nieuczciwym byłoby piętnowanie wszystkich przypadków w jednej mierze. Postanowiłem więc zastosować gradację, od najbardziej rażących przypadków, do sytuacji względnie akceptowalnych.

1. Sprzedawanie współczesnej podróbki/składaka powstałego na współczesnych częściach jako przedmiot w pełni oryginalny. 

Wraz z napływem cyferblatów i kopert wyprodukowanych współcześnie, coraz więcej zegarków zostaje dekompletowanych, a usunięte części są zastępowane tymi produkowanymi obecnie. Trzeba zaznaczyć w tym miejscu, że owe zamienniki są coraz lepszej jakości i za jakiś czas rozróżnienie oryginały względem falsyfikatu może stać się niemożliwe. Doskonałym przykładem takiej sytuacji jest tarcza Wostoka precyzyjnego, która została odwzorowana celująco. We współczesnych zamiennikach nie ma nic złego, ponieważ wymieniając zdewastowaną tarczę na nową, zegarek zyskuje drugie życie, jest tez świetnym towarzyszem dnia codziennego. Sprawa komplikuje się w sytuacji, gdy omawiany twór sprzedawany jest jako oryginał. W tych przypadkach wielokrotnie młodsi stażem stają się ofiarą własnej niewiedzy oraz nieuczciwego opisu sprzedającego. Takich przypadków jest coraz więcej. Przeglądając wszystkie Poljoty de luxe, ponad 80% wystawionych nie miało zbyt wiele wspólnego z oryginałem. 

2. Sprzedawanie "składaka" jako unikat

Ten przypadek zdecydowałem się umieścić na drugiej pozycji, lecz stopień szkodliwości jest równie duży jak w przypadku opisywanym w pkt. 1. Z taką sytuacją można się spotkać, gdy sprzedający ogłasza ofertę z zegarkiem w nieoryginalnym zestawieniu, twierdząc, że to unikat. Wielokrotnie można było się spotkać czasomierzami osobliwych formach. Zgadzam się z faktem, że nie wszystkie zegarki wychodzące fabrycznie z fabryk były zgodne z katalogiem, lecz istotnym jest jednoznaczne zaznaczenie, że wszystko ma swoje granice i wynika chociażby z okresu produkcji. Niechlubny prym w tej dziecinie wiedzie imiennik patrona kierowców, niegdyś uznawany za cenionego kolekcjonera, dziś natomiast znany jest jako handlarz niskich lotów. Opierając swoje kontrowersyjne oferty o wieloletnie doświadczenie i poważanie w środowisku, sprzedawał takie twory jak Amfibie z tarczami z papieżem czy Kirowskie kraby w abstrakcyjnych zestawieniach twierdząc, że to unikaty. W tym wypadku ocena jest jednoznaczna, a prezentowana postawa godna potępienia. 

3. Sprzedawanie zegarków w zestawieniach niezgodnych z oryginałem

Ta sytuacja jest najmniej szkodliwa i zazwyczaj pochodzi z ignorancji i braku wiedzy sprzedającego. Charakteryzuje się tym, że oferowany zegarek może mieć nieoryginalne wskazówki, tarcze itp. Tego typu twory zazwyczaj powstawały w trakcie eksploatacji, gdy zegarmistrzowie zastępowali zużyte elementy tym co po prostu pasowało, kierując się zasadą "ma działać". 

4. Różnica pomiędzy zdjęciami a stanem faktycznym

Ten podpunkt dotyczy tylko zakupów internetowych. Wielu sprzedawców przerabia i wyostrza zdjęcia, aby zegarek lepiej się prezentował. O ile wykonanie ładnych i estetycznych zdjęć jest wręcz wskazane, o tyle przerabianie kolorów tak istotnych w zakupach zegarków, jest po prostu nieuczciwe.

Wobec powyższych rozważań, zachęcam wszystkich do dyskusji na ten temat na grupie zegarki radzieckie/soviet watches, oraz do wskazywania napotkanych w sieci ogłoszeń. Takie działanie pozytywnie wpłynie na rynek zegarków i pomoże wielu osobom w zakupach swoich wymarzonych zegarków. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do lektury kolejnych wpisów.